sobota, 22 lipca 2017

Update prac

Witam wszystkich!
Jak widać dawno nie zaglądałam i nie pisałam nic w tym miejscu. To nic, są wakacje, nadrobimy co nieco.

Na początek chciałam tylko pokazać wam kilka prac, które wykonałam od ostatniego postu, nie są to wszystkie rysunki, dodatkowo pracowałam ostatnio dużo w kolorze, na co przyjdzie czas.
Krótki up-date i może krótkie notatki a propos tego, co rysowanie poszczególnych rzeczy mnie nauczyło.


1. 
Rysując poniższy portret miałam problem z rozpoznaniem kilku elementów na zdjęciu, np. smoczek, który trzyma kobieta - kompletnie nie wiedziałam co to jest przez fakt, że zdjęcie było rozmazane i padał cień w tamtym miejscu. Postanowiłam jednak rysować to co widzę. 
Po narysowaniu tego portretu zrozumiałam, że czasem warto zaufać zdjęciu / ref, bo z czasem może się wyłonić coś czego się nie spodziewamy. Nie chodzi mi tylko o przedmioty, ale również o cienie i szczegóły, jeśli coś podczas pracy wygląda dziwnie i nie na miejscu - nie rezygnuj, ale zaufaj, może to wyjść na dobre, zwłaszcza gdy zaufamy mocnym cieniom 


2. 
 Oglądając zdjęcie niżej zwróćcie dużą uwagę na czapkę i szalik. Narysowanie takich elementów prosto ze zdjęcia, idealnie odwzorowując rzeczywistość zajęłoby mi wieki. Postanowiłam spróbować zrobić coś prostego, co w połączeniu z całością da wspaniały efekt. Nie zawiodłam się, bo kocham to, jak wyszedł ten szalik. Nie rysowałam poszczególnych nici, ale małe kwadraciki o różnym odcieniu (ołówek 4h oraz 4b). Skorzystałam z tego co już wiem, aby odwzorować to co widzę. Jak wyżej kazałam zaufać zdjęciu - tutaj zachęcam do ułatwiania sobie pracy, korzystając z wyobraźni (jeśli ma się okazję oczywiście) - efekt może być lepszy niż się wydaje! 


3
Wchodzimy w okres, kiedy rysowanie zaczęło robić się dla mnie obowiązkiem a nie przyjemnością. Nie mówię, że miałam ochotę przestać, ale zaczęłam zastanawiać się, jaki jest sens rysowania. Brałam zamówienia i rysowałam tyle, że poza szkołą i spaniem nie robiłam nic innego, tylko rysowałam. Doszło do tego, że zamknęłam przyjmowanie zamówień. Szkoda, bo kochałam moment oddawania pracy w ręce klienta i oglądanie ich reakcji. Gdy zabierali ode mnie prace - pokazywali mi, że jednak się to komuś podoba, że nie robię tego tylko po to by wrzucić prace do ciemnej szuflady. Co nie zmienia faktu, że przyjmowanie za wielu zamówień doprowadziło mnie do niechęci. 
Ważne: nie przepracowujmy się! Rysowanie to przyjemność, jeśli nie odczuwasz przyjemności i nie jest to Twoim obowiązkiem/pracą - bierz przerwy! To wyjdzie na dobre Tobie, klientom i oczywiście rysunkom. Wypoczęty artysta = lepsze prace. 



4. 
Poniższe portrety były dla mnie oderwaniem od codzienności. Postanowiłam zrobić je z własnej woli, bez pośpiechu i stresu. Zapomniałam wtedy jak to jest, po prostu się oddać pracy, zapomnieć i nie sprawdzać kalendarza, czy na pewno zdążę na czas. 
Wg mnie widać to w tych pracach. Są luźniejsze, wyraźniejsze i żaden element nie wydaje się rysowany "na szybko".







To wszystko co na dzisiaj wybrałam. 
Wracam do pisania bloga, bo jest to dla mnie o dziwo bardzo relaksujące. Nawet nie wiedziałam, że mogłabym za tym zatęsknić, a jednak. :D
Wracam na wakacje, może dłużej.
______________________________________________________________________
Uwagi, porady i pytania: zapraszam do komentarzy. 
Chętnie też przejrzę wasze prace, dlatego nie wahajcie się podać swojego adresu! 

4 komentarze:

  1. Hej! :)
    Jesteś bardzo utalentowana! Podoba mi się to co tworzysz. Ja również zajmuję się co nieco tym tematem. Jednak to raczej taka "cyfrowa sztuka". :P I z tego co widzę to nawet w połowie nie dorównuję twojemu talentowi - mimo wszystko zapraszam do siebie. Proszę o ocenę lub komentarz! :) https://z-rysikiem-przez-swiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cyfrowa sztuka wcale się nie rożni tak bardzo. Ja również pracuję na komputerze i tablecie, ale jeszcze nie miałam okazji pokazać tego tu na blogu. ^_^

      Usuń
  2. Widać różnice w pracach na zamówienie i w tych rysowanych dla siebie. Przede wszystkim te drugie prace mają lepsze cieniowanie skóry, jest większy kontrast co idzie na plus, te na zamówienie są takie delikatne, minimalistyczne, za to nadrabiasz tłem i ubraniami, które bardziej przyciągają uwagę. Jestem zachwyconą szalikiem dziewczyny <3.
    Pozdrawiam.
    Belle di Art

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest. Te na zamówienie bałam się, żeby nie przesadzić, bo mogłabym stracić charakterystyczne elementy twarzy.
      Teraz mam przerwę, więc pewnie dużo się nauczę zanim ponownie przyjmę zamówienie :D

      Usuń